© 2023 by Lingo. Proudly created with Wix.com 

Projekt dofinansowany ze środków Fundacji Batorego
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Classic
  • YouTube Classic
  • Google Places Social Icon

Lubartów, sierpień 2019

Coraz bliżej do likwidacji wyspy na stawie

Staw Lubartów

Wyspa na stawie jest. Ale w papierach już jej nie ma. Do świadomości Lubartowian zaczyna docierać, że rozpoczęcie robót remontowych w parku, oznacza jednocześnie pożegnanie miejsca, które wrosło w nasz krajobraz.

 

Nie spotkaliśmy chyba żadnego człowieka, któremu kojarzy się ono negatywnie. Przeciwnie, każdy ma jakieś dobre wspomnienia. Dlaczego projektodawca chce ją zlikwidować?

Nieszczęśliwie dla wyspy, zasłania widok pałacu od strony wschodniej. Tak przynajmniej przeczytaliśmy w części hydrotechnicznej projektu wykonawczego.  A nasze oko ma cieszyć pałac, a nie jakaś roślinność. Występująca nadmiernie (sic!) w parku miejskim.

Zastanawiamy się, na ile i czy w ogóle możliwe są modyfikacje założeń projektu po rozstrzygnięciu przetargu i rozpoczęciu prac w parku.

O to zapytałyśmy Burmistrza Krzysztofa Paśnika. Sprawa jest skomplikowana. Modyfikacja projektu może wiązać się z zagrożeniem utraty środków na Zielony LOF.  Pytanie, czy w ogóle jest możliwość pozostawienia wyspy na stawie i jakie są ewentualne koszty z tym związane. Wiemy, że Burmistrz rozpatruje te kwestie.

Nasze pytanie nie wzięło się znikąd. Już podczas konsultacji w 2017 roku, zarządzonych przez Burmistrza Janusza Bodziackiego, zdania na ten temat były podzielone. Padły propozycje zagospodarowania wyspy, bądź jej usunięcia.

Dzisiaj, kiedy wizja maszyn rozjeżdżających wyspę jest coraz bliżej, temat pojawił się na facebookowej stronie grupy #kochamlubartów.  Administrator fanpage Patryk Kuś, opublikował ankietę, wskazując, że temat parku jest w ostatnich dniach mocno poruszany. Zastanawiał się, ile osób w grupie jest za usunięciem, a ile za pozostawieniem wyspy na stawie w lubartowskim parku?

Wśród biorących udział w ankiecie, większość jest zdecydowanych zwolenników pozostawienia wyspy. Właściwie tylko dwie osoby opowiedziały się za likwidacją wyspy.

150 osób zaznaczyło opcję: jestem za pozostawieniem, ale uporządkowaniem wyspy.

31 osób jest po prostu za pozostawieniem wyspy.  

Z pozostawieniem wyspy, jako enklawy dla ptaków optowało 12 osób.

Wszystko jedno było 6 osobom.

Dlaczego pytamy Burmistrza o ewentualne możliwości modyfikacji planów? Dlatego, że na etapie konsultacji projektu w 2017, mieszkańcy zgłaszali uwagi, z których część uwzględniono. 

Sugestie, zgłaszane przez mieszkańców podczas spotkania w Urzędzie Miasta:

- wypompowanie wody ze stawu w celu lepszego oczyszczenia dna;

- umieszczenie tabliczek informacyjnych, na temat znajdujących się w parku drzew i krzewów;

- umieszczenie stołów do gier planszowych w strefie rekreacyjno-wypoczynkowej;

- zagospodarowanie wyspy bądź jej usunięcia;

- umieszczenie budek lęgowych dla ptaków.

Kilku mieszkańców wzięło korespondencyjny udział w konsultacjach:

- trzech mieszkańców postulowało, aby rozwiązać problem zanieczyszczania parku przez ptaki (m.in. likwidacja gniazd),

- jeden mieszkaniec sugerował przesunięcie boiska i ustawienie sceny widowiskowej po przeciwnej niż planowana (zachodzące słońce),

- uwagi dotyczyły budynku przy Farnej – scena nie powinna być zabudowana po bokach, brak zaplecza dla artystów i uwagi do estetyki obiektu.

 

W BIP-ie znajdziemy koncepcję przebudowy parku. 

I teraz tak:

Data opracowania koncepcji: 12 lipca 2017

Data konsultacji społecznych: 12 lipca 2017

W koncepcji czytamy: wycinka drzew na wyspie oraz rosnących w linii brzegowej stawu na głównej osi.

I tak swobodnym krokiem dochodzimy do przygotowanego w październiku 2017 PROJEKTU BUDOWLANEGO ODNOWY ZABYTKOWEGO PARKU PRZYPAŁACOWEGO W LUBARTOWIE.

W którym czytamy: „Usunięcie wyspy wraz z wyprofilowaniem rzędnej dna stawu”. 

Zatem gdzieś między lipcem a październikiem 2017 uwzględniono (chyba) sugestię mieszkańca w rozumieniu „bądź jej usunięcia”.

Konkluzja? Po co gasić pożary, skoro można im zapobiegać? Konsultacje – tak. A potem sprawdzamy, czy cokolwiek z tego, co chcemy zostało uwzględnione.

No chyba, że jesteśmy podpalaczami, rzucamy zapałkę i patrzymy, co i kto się od niej „zajara”.