© 2023 by Lingo. Proudly created with Wix.com 

Projekt dofinansowany ze środków Fundacji Batorego
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Classic
  • YouTube Classic
  • Google Places Social Icon

14 maja 2016

Dni Lubartowa 2016 


Zagrożenia? Przerost formy nad treścią. 
Rozwiązanie? Zachowanie proporcji.

     Na początku roku Lubartowski Ośrodek Kultury zorganizował sondę, która miała być wskazówką dla organizatorów miejskiego festynu. Organizator i jednocześnie pośrednik, między rzeczywistymi sponsorami koncertu – czyli mieszkańcami Lubartowa – postanowił zapytać, czyj koncert mamy ochotę opłacić. 
Słuszne założenie. Jak głosowaliśmy? Najwięcej głosów otrzymał Lemon(2127), drugie miejsce zajęła Margaret(2005), na trzecim miejscu znalazł się Kamil Bednarek(1763). Wydawana przez nas gazeta Lubartowiak zamieściła informację, że organizatorzy będą rozmawiać z wykonawcami i – cytując dyrektor LOK: „Na pewno któryś z nich zagra podczas Dni Lubartowa.”

    Dziś wiadomo, że „na pewno” nie oznacza naprawdę. Kto wystąpi? Dwadzieścia osób, spośród przeszło sześciu tysięcy biorących udział w sondzie, będzie zadowolona z wyboru wykonawcy. Gwiazdą wieczoru zostanie Varius Manx.

Nie znalazłam programu, ale powołując się na serwis „Tu klikam”, podczas tegorocznych Dni Lubartowa nie wydarzy się nic nowego. 
   Czytam: „zaprezentują się m.in. wytwórcy produktów lokalnych i regionalnych przysmaków, Koła Gospodyń Wiejskich, gospodarstwa agroturystyczne, ekologiczne, stowarzyszenia, lokalnych artystów, rzemieślników, twórców rękodzieła.”
Na pewno taka forma znajdzie swoich amatorów, ale nie widzę propozycji dla mieszkańców o innych zainteresowaniach, niż kulinaria itp. Mam na myśli politykę lokalną.

     I tu wychodzę z poważną propozycją. 
Ponieważ kilkukrotnie zwracałyśmy się do Radnych o udostępnienie kontaktów i nasza prośba spotkała się z różnym odbiorem, może znajdziecie Państwo czas, żeby wyjść do wyborców „na żywo”? Często słyszę i czytam o tym, jak jest źle. A to, że ludzie nie przychodzą, a to, że się nie interesują albo, że nie słuchają i co najważniejsze - nie przyjmują oczekiwanych postaw. Dlaczego ma być inaczej, skoro:
- Radni – za wyjątkiem Przewodniczącego Rady - nie dyżurują.
- Nie wszyscy Radni udostępnili kontakty.
- Radni nie organizują cyklicznych spotkań z mieszkańcami.

   Jest okazja do nadrobienia zaległości. Propozycja polega na zorganizowaniu podczas Dni Lubartowa otwartej trybuny publicznej. Fizycznie widzę bardzo prostą organizację: 21 stolików z kilkoma krzesłami. Na stoliku obowiązkowo informacja z imieniem i nazwiskiem Radnego oraz wyszczególnionym okręgiem, z którego sprawuje mandat. Cukierki, ciastka, owoce – wybór zostawiam Radnym ;) Może ktoś się dosiądzie, a jeśli nie – nikt Państwu nie zarzuci, że nie chcieliście się spotkać.

     I co? I jak mi wyszło? Mydło i powidło? ;) Zgadzam się. Jak miejski festyn z okazji Dni Lubartowa :D 
Tak być jednak nie musi. 
EW