© 2023 by Lingo. Proudly created with Wix.com 

Projekt dofinansowany ze środków Fundacji Batorego
  • Twitter Ikona społeczna
  • Facebook Classic
  • YouTube Classic
  • Google Places Social Icon

Maciej Polak jest kandydatem na radnego z Komitetu Wyborczego Wyborców Wspólny Lubartów. Skąd mieszkańcy mogą kojarzyć to nazwisko? Z Kancelarii adwokackiej, programu „Czas na prawo” w Kanale S, czy uczestnictwie w różnych debatach publicznych na temat spraw lokalnych.

  1. Dlaczego jestem najlepszym kandydatem? Co mnie wyróżnia?

Nie powiem o sobie „najlepszy”, nie powiem nawet „dobry”. Taką recenzję wystawić mogą jedynie Wyborcy.

Co mnie wyróżnia? Na co dzień rozmawiam z ludźmi, rozwiązuję problemy, podejmuję decyzje i nie boję się wyrażać poglądów. Myślę samodzielnie, ale doceniam zdanie fachowców. Słucham, nawet jeśli się nie zgadzam. Mówię żeby przekonać, a nie obrazić. Mogę mieć inny pogląd, ale Twój szanuję.

 

  2. Jaka jest moja pozycja zawodowa?

 Jestem adwokatem. Można dodać „młodym”– bo tak określa się trzydziestolatków w tym zawodzie.

 

  3. Dokładnie rozumiem, co to są publiczne środki. I dlatego musimy o nie dbać. A swoim wyborcom                będę to tłumaczył następująco:

Nie lubię sformułowania „środki publiczne”. To są nasze – moje, Pani, Pana – „wspólne środki”. 

Wspólnie gromadzimy je po to, żeby realizować zadania, których nikt samodzielnie nie wykona. Z realizacji tych zadań powinny wynikać konkretne korzyści dla lokalnej wspólnoty.    

W naszym interesie jest, żeby te środki wydawane były racjonalnie.

W pewnym uproszczeniu, budżet lokalnej wspólnoty niczym nie różni się od naszych domowych finansów: jest ograniczony, z niektórych wydatków nie można zrezygnować. Inne przeznaczamy na potrzeby, których mamy wiele – ale jedne uznajemy za ważniejsze od pozostałych. Proponuję prosty test: czy chcą Państwo z własnych pieniędzy płacić za wywóz śmieci sąsiada? 

 

   4. Nie od dziś interesuje mnie samorząd lokalny. Zabrałem głos w ważnych społecznie sprawach. 

Na co dzień szerokie spektrum poglądów prezentują miejscy Radni, w tym – szczęśliwie – także ci, których sam obdarzałem swoim zaufaniem. Są jednak sytuacje, w których nie można nie mieć własnego zdania, w których trzeba je wyrazić.

Pamiętam dawne dyskusje na temat sortowni śmieci przy ul. Lipowej i Gazowej. Pamiętam swoje pytanie, zadane ekspertowi. Proste w swoim przekazie, sprowadzało się do tego, ile takich zakładów działa poprawnie, zgodnie z procedurami? Mniej niż połowa. Inne: co stanie się, jeżeli zakład powstanie, a ze skargi indywidualnej będzie wynikać obowiązek wstrzymania jego działania? Bez odpowiedzi... Upływ czasu pokazał, że my – Mieszkańcy – wtedy mieliśmy rację. Niestety, dzisiaj te problemy znów stają się aktualne, ale o tym będzie jeszcze czas napisać.

Pamiętam tę protezę debaty, która toczyła się wokół wschodniej obwodnicy Lubartowa. Przez pewien czas w ogóle nie interesowałem się tym zagadnieniem, aż uwagę zwrócił mechanizm sprawowania władzy. Niedostrzegalny na pierwszy rzut oka ferment informacyjny skłonił mnie do zadania kilku niewygodnych pytań. Mogłem później z przekonaniem zarzucić fałsz władzy – i nikt nie nawet nie zasugerował, że mijam się z prawdą...

Zabrałem głos również w sprawie planu likwidacji „zerówek” w Przedszkolu Miejskim nr 4, zwracając uwagę na działania pozaprawne.

Ostatnio zwróciłem uwagę na problem skłócania mieszkańców i potencjalnych lokatorów mieszkań w ramach programu „Mieszkanie +”. Na chwilę wypełniania ankiety problem z tym związany pozostaje aktualny.

 

   5. Potrafię wytłumaczyć, czym jest prawo miejscowe i czym będę się zajmował, jeżeli zostanę wybrany.

To zagadnienie najlepiej zacząć od wskazania, czym na pewno nie będę się zajmował.

Nie wybuduję elektrowni na Wieprzu, nie „ustawię” przetargów pod określonych przedsiębiorców. To nie są zadania Rady Miasta. Nie obiecam poprawy jakości służby zdrowia – chociaż szeroka dyskusja w sprawie lubartowskiego Szpitala wydaje się potrzebna i racjonalna, w interesie Nas wszystkich.

Zadania władz lokalnych dzielą się na 2 kategorie: zadania zlecone i własne.

O zadaniach zleconych nie trzeba mówić wiele – niezależnie od układu, zawsze otrzymają Państwo dowód osobisty czy odpisy aktów stanu cywilnego.

Lokalnie istotne są sprawy z zakresu zadań własnych. Jaki uchwalimy plan zagospodarowania przestrzennego, jaki będzie miejski budżet? Od odpowiedzi na te pytania zależy Nasze funkcjonowanie w tej tkance miejskiej: czy wystarczy środków na sprzątanie miasta, czy zbudujemy nową drogę, czy ulice będą odśnieżane, czy Miasto otworzy swoją przestrzeń na nowych inwestorów, na budowę nowych osiedli, czy przeznaczy środki na remonty dróg? Sens i istotę działalności samorządowej widzę w dążeniu do ciągłego uzyskiwania rozsądnych odpowiedzi na te pytania. To musi być działalność na rzecz społeczności i przy udziale jej członków, a nie działania nastawione na realizację jawnych lub skrytych celów wąskiej grupy, jak sam oceniam te sytuacje, w których głos zabierałem publicznie... 

 

Co chciałbyś zmienić w Lubartowie?

Chciałbym wykorzystać potencjał tego Miasta. Chociaż w formie żartu mówi się, że „w Lubartowie najlepsze jest to, że można go ominąć”, to Mieszkańcy cenią sobie Lubartów. O tym świadczą fakty: liczba ludności zwiększa się, nowo budowane mieszkania sprzedawane są jeszcze na etapie realizacji, powstają domy jednorodzinne. Te procesy chcę wspierać. Niezagospodarowane tereny potrzebują nowych dróg i infrastruktury, a całe Miasto sprawnego zarządzania: sprzątania, odśnieżania, remontów ulic – drobnych, bieżących działań wpływających na komfort życia.

Widzę potrzebę czynnego udziału władz miejskich w programach, które nie mają wyłącznie lokalnego charakteru. Jeśli pojawia się szansa na dofinansowanie termomodernizacji i wymiany starych pieców, to należy o tym informować, zachęcać, ewentualnie pomóc zainteresowanym w złożeniu odpowiednich wniosków.

Chciałbym też, żebyśmy podjęli poważną dyskusję o granicach Lubartowa.  Czy nie czas na włączenie do Lubartowa części gmin sąsiednich?