top of page
  • Facebook
  • Twitter

Wracamy do tematu uchwały intencyjnej o zamiarze utworzenia Zespołów Szkolno-Przedszkolnych

oświata_lubartó.jpg

Ratusz uzupełnił nam brakujący załącznik - opracowanie z 30.11.2025 r., którego celem jest wskazanie zmian w organizacji jednostek oświatowych, aby zmniejszyć koszty wydatków osobowych w lokalnym szkolnictwie „bez negatywnego oddziaływania na proces kształcenia uczniów”. Możemy przyjrzeć się łącznie temu opracowaniu i wskaźnikom demograficznym. Uzasadnienie uchwały jest krótkie: usprawnienie zarządzania, lepsze wykorzystanie bazy i integracja środowiska edukacyjnego. Brzmi rozsądnie. Problem w tym, że w dokumentach brakuje odpowiedzi na kilka bardzo ważnych pytań.

Demografia spada - ale czy to wystarczający powód?

Miasto powołuje się na dane demograficzne, które rzeczywiście nie są optymistyczne. W 2019 roku w Lubartowie urodziło się 202 dzieci, a w 2025 już tylko 80. To spadek o ponad 60 procent w ciągu sześciu lat. Jednak spadek liczby dzieci nie musi automatycznie oznaczać reorganizacji szkół. W wielu krajach mniejsze roczniki traktuje się jako szansę na mniejsze klasy i bardziej indywidualną pracę z uczniem. Tymczasem w materiałach miasta nie ma analizy alternatywnych scenariuszy.

Oszczędności - ale czy ktoś policzył koszty?

Rekomenduje się powstanie Centrum Usług Wspólnych, gdzie kadrę mogą stanowić pracownicy ze szkół. Wg opracowania - część może przejść na emeryturę (?), a część przenieść się do innych jednostek (?) Te znaki zapytania nie są przypadkowe, bo nie znajdujemy źródła tej wiedzy. Analiza wskazuje, że redukcja kosztów oznaczałoby 34,4% obecnych wydatków. Ale nie znajdujemy ścisłych kosztów reorganizacji, ewentualnych odpraw pracowniczych, ryzyka sporów. Nie ma też prognozy finansowej na kilka lat. W efekcie trudno dziś ocenić, czy oszczędności będą realne - czy tylko księgowe. Nie wiadomo też, co się stanie, jeśli szkoły pozostaną w obecnej strukturze. A czy można ograniczyć koszty bez łączenia placówek? Nie ma propozycji innych możliwych wariantów reorganizacji. Od 2025 roku mamy zmianę sposobu finansowania oświaty i ten rok, to zasadniczo eksperyment na lata 2025 - 2027. Dlatego porównywanie tych danych do 2022 - 2024 jest ryzykowne. Niewiadoma „oświatowa kwota potrzeb finansowych”. Szacunkowe kwoty, możliwe do zredukowania w jednostkach oświatowych dotyczą roku szkolnego 2025/2026.

Co z dziećmi?

W uzasadnieniu uchwały pojawia się argument o „ciągłości pracy z dzieckiem od przedszkola do szkoły podstawowej”. To brzmi dobrze, prawda? Ale w dokumentach nie ma odpowiedzi na pytania, które dla rodziców są najważniejsze. Czy jeden dyrektor będzie w stanie zarządzać tak dużą jednostką?

Czy przedszkola nie staną się w takiej strukturze „młodszym dodatkiem” do szkoły?

Czy reorganizacja nie spowoduje problemów kadrowych? Dla dzieci najważniejsza jest stabilność. A każda duża reorganizacja oznacza okres przejściowy, który może być trudny dla szkół i nauczycieli. „Proponuje się w przyszłości tworzyć oddziały przedszkolne z maksymalną liczbą 25 dzieci w oddziale”. I podstawowe pytanie - czy dziecko to koszt, czy inwestycja?

Gdzie są konsultacje?

Ważny problem tej sprawy nie dotyczy tylko finansów, czy demografii. Dotyczy braku realnej debaty z mieszkańcami. Rodzice i nauczyciele, naszym zdaniem, nie dostali pełnej analizy kosztów, wariantów reorganizacji, symulacji na przyszłość, jasnej informacji, czy to pierwszy krok do dalszych zmian w sieci szkół. W sprawach oświaty zaufanie społeczne jest kluczowe. A zaufanie buduje się przede wszystkim poprzez transparentność.

Szkoła to nie tylko budżet

Reorganizacja systemu edukacji przy spadającej liczbie dzieci jest wyzwaniem dla wielu samorządów w Polsce. Nie chodzi więc o to, czy coś zmieniać. Chodzi o to jak to robić. Jeżeli decyzje będą oparte na pełnych analizach i konsultacjach - mogą być racjonalne i społecznie akceptowane. Jeżeli jednak zabraknie przejrzystości, mieszkańcy będą mieli prawo podejrzewać, że chodzi przede wszystkim o cięcia kosztów. A szkoła to coś więcej niż rubryka w budżecie. To miejsce, w którym dorastają dzieci - i dlatego decyzje dotyczące edukacji powinny być podejmowane szczególnie ostrożnie. Powtarza się uwaga, że godziny ponadwymiarowe są zawsze tańsze, w związku z tym nauczyciele powinni nabywać dodatkowe umiejętności. Pomoc nauczyciela zamiast nauczyciela? Nauczyciel jako inspektor BHP?

To brzmi jak eksperyment, a nie strategia rozwoju. Szkoła to nie rubryka w Excelu, to miejsce, gdzie dorastają nasze dzieci.

Grant realizowany ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu SPLOT WARTOŚCI 2.0

Ośrodek Wspierania Organizacji Pozarządowych - OWOP Sieć SPLOT

© 2023 by Lingo. Proudly created with Wix.com 

Grant realizowany ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu SPLOT WARTOŚCI 2.0
bottom of page