Lubartów, lipiec 2022

Budżet Obywatelski ostatnia odsłona

Głosowanie_Budżet obywatelski

     O lubartowskim budżecie obywatelskim napisaliśmy już wiele. Głownie o tym, jaką karykaturą jest w naszym wykonaniu. O składaniu projektów przez radnych też już pisaliśmy, więc nie będziemy się powtarzać.

Nie, nie odmawiamy radnym praw. Mają swoją ścieżkę i tyle.

   Natomiast w tegorocznej edycji mamy własny wniosek. Dotyczy on pieniędzy dla radnych na spotykanie się z nami – mieszkańcami. Bo nie ma dyżurów, nie odpowiadają na pisma, nie utrzymują więzi z mieszkańcami. To się zapewne zmieni w okolicach wyborów, ale już dzisiaj chcemy wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu. Skoro za mało rekompensujemy radnym zaangażowanie w płaconych dietach, trzeba dodatkowych funduszy na zaspokojenie naszych praw.    

  Jak wiadomo – dialog pozwala unikać konfliktów. A takie ostatnio w Lubartowie były. Że przypomnimy chociażby protest działkowców. Widocznie zabrakło rozmowy na etapie projektowania, że trzeba było protestować.

Wracając do budżetu obywatelskiego – może, jakby było więcej utrzymywania stałej więzi z mieszkańcami oraz ich organizacjami – radne Maria Kozak, Beata Pasikowska i Elżbieta Mizio, złożyłyby wniosek o budowę placu zabaw w parku na etapie prac nad budżetem miasta, do czego, jako radne mają prawo. A za którym to budżetem wszystkie trzy głosowały. https://lubartow.mamprawowiedziec.pl/uchwaly/203048

Albo może nawet jeszcze na etapie konsultowania rewitalizacji.

     Zamiast tego, radne składają projekt do budżetu obywatelskiego. W wysokości prawie połowy wszystkich środków. Za którego zmniejszeniem również wszystkie trzy głosowały. 

https://lubartow.mamprawowiedziec.pl/uchwaly/200539

 

Dlaczego ostatnia odsłona? Budżety obywatelskie w Polsce są karykaturą idei i jako takie, powinny być zlikwidowane.

        Jako wyborcy nie wymagamy niczego od ludzi, których zatrudniamy w charakterze radnych, wójtów, burmistrzów. Nasza aktywność kończy się wraz z zakończeniem rekrutacji, w której  trakcie wybieramy nieświadomie ludzi, od których potem niczego nie wymagamy, bo nie mamy wiedzy „z czym do ludzi”. Zresztą nie jest to winą wyborcy, tylko wielkim sukcesem rządzących, którym zależy na trzymaniu nas w niewiedzy. Świadomy wyborca, to wymagający wyborca. Po co sobie dodawać roboty, kiedy można iść po najmniejszej linii oporu, bo szef udał się na wewnętrzną emigrację na całą kadencję.

Nawiasem mówiąc. Nie piszcie do nas prywatnie, że macie jakieś problemy z władzą. To nie nam płacicie…

Głosowanie BO