Głos MOL-a do tekstu we Wspólnota Lubartowska

Skoro nie wiadomo, kogo lub co mamy upamiętniać, wysuwamy prostą tezę: może w tym projekcie wcale nie chodzi o czyn, osobę czy historyczne wydarzenie?
Być może ważniejsza od samej idei okaże się lista fundatorów na tablicy pamiątkowej? Lista, którą otworzą nazwiska: Krzysztof Paśnik, Radosław Szumiec…itd.
Jeśli tak ma wyglądać „tworzenie historii”, to mamy do czynienia z pomnikiem wystawionym własnym ambicjom za publiczne pieniądze.
Tymczasem w dokumentacji przetargowej na rewitalizację centrum Lubartowa czytamy jedynie suchy wymóg: „wskazać miejsce na monument”.
Pomnik, to nie krzesło wędkarskie
To nie jest ławka, którą można przesuwać, bo akurat „tak pasuje” do koncepcji nasadzeń. Zgodnie z zasadami kompozycji urbanistycznej, monument to punkt ciężkości miasta. To dominanta, która porządkuje cały plac i nadaje tożsamość najważniejszej przestrzeni publicznej, jaką mamy.
W zdrowym procesie to osoba, wydarzenie lub idea determinują lokalizację. Szukanie „dziury w betonie” na zapas, bez znajomości formy i treści, to urbanistyczna partyzantka. To traktowanie historii Lubartowa jak dekoracji w grze komputerowej - wklejamy obiekt tam, gdzie został pusty kawałek chodnika.
Konsultacje po szkodzie
Urząd Miasta znów forsuje model: najpierw wybieramy projektanta, a potem pokazujemy mieszkańcom gotowca. To nie są konsultacje! Prawo urbanistyczne mówi jasno: najpierw rzetelna debata o tym, czy w ogóle potrzebujemy monumentu, a dopiero potem wpisywanie go w wytyczne.
Dziś projektant z Warszawy ma arbitralnie zdecydować, gdzie wyląduje symbol naszej lokalnej tożsamości.
Ile nas to będzie kosztować?
Projekt to wierzchołek góry lodowej. Budowa, fundamenty, utrzymanie - to konkretne kwoty z naszych podatków.
Nie chcemy „martwych punktów” do robienia zdjęć przy przecinaniu wstęgi?
W zdrowym mieście hierarchia jest święta:
1. PO CO? (Sens i idea)
2. DLA KOGO? (Potrzeba społeczna)
3. GDZIE? (Lokalizacja - nasz punkt ciężkości)
W Lubartowie zaczynamy od punktu trzeciego, stawiając wóz przed koniem. Jako Miasto Obywatelskie Lubartów nie odpuścimy tego tematu - centrum to nasza wspólna przestrzeń, a nie plac zabaw dla urzędników na krzesłach z mieszkańcami na baczność w tle.
Grant realizowany ze środków Unii Europejskiej w ramach projektu SPLOT WARTOŚCI 2.0
Ośrodek Wspierania Organizacji Pozarządowych - OWOP Sieć SPLOT